Pani jesień

photo-1441936064713-d73d35f4fcb1

Zdjęcie: Aaron Burden | Unsplash

Po raz pierwszy w życiu mam ochotę na jesień. Tęsknym okiem spoglądam na grube swetry ukryte w szafie, robię zapasy świeczkowe, szukam drewna do kominka. Cieszę się na długie wieczory pod kocem. Czekam na chłodniejsze dni, a nawet na całodzienny deszcz. Czytaj dalej

Subiektywny alfabet emigracyjny: U jak uniwersytet

img_5137

Budynek mojego wydziału podczas protestów studenckich w zeszłym roku.

To był rok 2010 kiedy poczułam pierwsze tęsknoty za pisaniem i tłumaczeniem. W zasadzie nie pierwsze pierwsze, ale pierwsze nawroty. Już w liceum chciałam pisać i tłumaczyć. Marzyły mi się lingwistyka stosowana i dziennikarstwo. Niestety zabrakło mi pewności siebie i odwagi, żeby zdawać na te studia. Lees verder

Wrzesień

Kiedy byłam piękna i młoda, wrzesień nie należał do moich ulubionych miesięcy. Powrót do szkoły, w której nigdy nie czułam się dobrze, wywoływał ból brzucha i nieprzyjemne pieczenie w gardle. Dopiero teraz, dwadzieścia lat po zakończeniu tych męczarni, zaczynam doceniać uroki tego pięknego miesiąca. Wrzesień to zawieszenie pomiędzy latem a jesienią. Ciepłe dni, chłodne noce, letnie rozleniwienie zaczyna na opuszczać, pojawiają się nowe pomysły, wyzwania, ambitne plany.  Czytaj dalej

Subiektywny alfabet emigracyjny: S jak samotność

A photo by Matthew Wiebe. unsplash.com/photos/tBtuxtLvAZs

Zdjęcie: Matthew Wiebe | Unsplash

Początki mojej emigracji naznaczone są samotnością. Nie taką emocjonalną, głęboką i rozrywającą serce, ale spokojną, pogodzoną z sytuacją. Wyjeżdżając wiedziałam co mnie czeka i nie spodziewałam się cudów. To była samotność wywołana wyrwaniem z tłumu, bo w Warszawie prawie nigdy nie byłam sama.  Czytaj dalej

Subiektywny alfabet emigracyjny: R jak rozkrok emigracyjny

A photo by Todd DeSantis. unsplash.com/photos/W_9mOGUwR08

Zdjęcie: Todd DeSantis | Unsplash

Rozkrok emigracyjny, czyli życie jedną nogą w kraju pochodzenia a drugą w kraju, do którego się wyjechało. Od pierwszego dnia wyjazdu robiłam wszystko, żeby tylko go uniknąć. Nie wyobrażałam sobie życie trochę tu i trochę tam. I chociaż nie było łatwo, wiedziałam, że przez pierwszy rok nie pojadę do Polski. Nie dlatego, że nie chciałam, ale dlatego, żeby dać sobie szansę zbudowania nowej rzeczywistości. Czytaj dalej

Sentymentalno-motywacyjnie

photo-1465487031582-bbc9519cc957

Zdjęcie: David Schap | Unsplash

Olimpiada. Codziennie oglądam zmagania najlepszych sportowców na świecie. Patrzę na ich porażki, zwycięstwa, potknięcia. Czy tylko mnie Igrzyska nastrajają sentymentalnie?

Siedzę na wygodnej kanapie i płaczę razem z wygranymi kiedy słyszą hymn stojąc na najwyższym stopniu podium. Zgrzytam zębami z przegranymi i znowu pozwalam łzom płynąć po policzkach. Czytaj dalej

Kiedy człowiek się wyśpi

IMG_7525

Późny poranek z okna mojej sypialni.

Obudziłam się dzisiaj za piętnaście dziewiąta. To moja pierwsza, całkowicie przespana noc od miesiąca. Nie wiem co się stało, czy też nie stało, ale spałam, tak po prostu. Przebudziłam się w nocy jeden raz i tylko na krótką chwilę, a potem o siódmej rano i znowu o ósmej czterdzieści pięć. Co za szczęście.  Czytaj dalej

Niedzielny poranek

13770261_512620598932939_5782152197652598447_n

Zdjęcie: kaboompics.com

Plan był taki: wstanę koło ósmej, zjem spokojnie śniadanie w towarzystwie książki, ciesząc ucho niedzielną ciszą, a koło dziewiątej przysiądę przed komputerem i przez dwie godziny będę pisać albo gapić się w ekran. Potem spacer, kilka głębokich oddechów, jakaś przekąska i znowu pisanie. Czytaj dalej