Czekoladowa Joanne

Moja przygoda z Joanne Harris zaczęła się naście lat temu od „Jeżynowego wina” („Blackberry Wine”). Potem była wszystkim dobrze znana „Czekolada” („Chocolat”), a potem długo nic. Jednak Vianne Rocher, główną bohaterkę „Czekolady” niełatwo zapomnieć. Zawsze kołatała mi się po głowie. I kiedy zobaczyłam w księgarni „Rubinowe czółenka” („The Lollipop Shoes”) rzuciłam się na nie jak narkoman na głodzie. To były dalsze losy Vianne i jej córki Anouk. „Czółenka” przczytałam na jednym posiedzeniu, głodna wiadomości o Vianne. Niewiele jest książek, które tak potrafią pochłonąć czytelnika. Jednak Joanne Harris potrafi tak stworzyć świat w powieści i tak nakreślić bohaterów, że nie chce się ich opuszczać. A jak już trzeba, to powoli dochodzi się do siebie i małymi krokami wraca, niechętnie, do realnego świata.
W międzyczasie przeczytałam jej debiutancką powieść „Nasienie zła” („The Evil Seed”), „Pięć ćwiartek pomarańczy” („Five Quarters of the Orange”), „Dżentelmeni i gracze” („Gentelmen & Players”) oraz jedną z najnowszych powieści „Błękitnooki chłopiec” („blueeyedboy”). Wszystkie mnie zachwyciły. Wszystkie zabierają czytelnika w inny świat, przez chwilę nie ma tu i teraz, jest tylko świat bohaterów.
Od niedawna śledzę Joanne Harris na Twitterze i tak dowiedziałam się, że wychodzi jej kolejna książka o losach Vianne. Dostałam ją od A. na urodziny. On wie jak mi dogodzić. Tym razem dawkowałam sobie historię powrotu Vianne do Lansquenet, smakowałam się w tym pięknie wykreowanym świecie. Niesamowite losy miasteczka i ich mieszkańców przeżywałam jakbym była jedną z nich. Mam nadzieję, że Vianne jeszcze do nas powróci. Ach… więcej takich książek by się przydało.
Często zastanawiam się jak Joanne Harris to robi, jak potrafi stworzyć tak niesamowity obraz świata. Może nie tylko Vianne zna się na magii?
„Brzoskiwnie” („Peaches for Monsieur le Curé”) polecam wszystkim. Zachęcam jednak do wcześniejszego przeczytania „Czekolady” i „Czółenek”, bo inaczej trochę się traci. Lojalnie ostrzegam, że nawet ja, która nie przepada za czekoladą, nabieram ochoty na czekoladę czytając te książki. Te książki nie nadają się na oderwanie się od myślenia o jedzeniu.

Polecam również śledzenie Czekoladowej Joanne na Twitterze, szczególnie jej #storytime.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s