Jesień

Verona, listopad 2008

Może być piękna, kolorowa i słoneczna. Jak na powyższym zdjęciu. Może też być szara i deszczowa. Jesień, pora roku za którą nigdy nie tęsknię. 

Nie tęsknię, bo jesienią robię się ospała i leniwa. Najchętniej zawinęłabym się w koc z zapasem herbaty w zasięgu ręki i czytała, czytała, czytała. Niestety studiowanie mi na to nie pozwala. Czytam, owszem, ale nie jest to lekka lektura. Z domu też się muszę ruszać, bo trzeba się pojawić na zajęciach. Zresztą na uniwersytecie dużo ciekawych rzeczy się dzieje i szkoda by było je przegapić. Jesień to też znak, że zima coraz bliżej, a bez tej pory roku mogłabym się akurat obejść.
Na szczęście jesień ma też pozytywne strony. Pyszne potrawy z zawiesistymi sosami, grzyby, ciężkie czerwone wina do kolacji i wieczory przy kominku ze szklaneczką porto. Odkąd mieszkam w Holandii polubiłam też jesienne wieczory, bo wreszcie, po długiej przerwie, można zjeść kolację przy świecach. Latem zmrok zapada około 23:00, więc kolacja przy świecach odpada. Wrześniowe wieczory są dosyć długo jasne, ale zawsze można opóźnić wieczorny posiłek.
Wychodzi na to, że jeżeli przezwyciężę lenistwo i nic-mi-się-niechcenie to jesień nie będzie taka najgorsza.

One thought on “Jesień

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s