Nieobecność usprawiedliwiona

IMG_5112

Poparzenia się goją, dni przyuczania do nowej pracy za mną, życie powoli wraca do normy. Czas najwyższy, bo stęskniłam się za pisaniem i tłumaczeniem, a codzienne chodzenie do pracy i związana z tym intensywna interakcja z ludźmi wywołały u mnie lekkie zmęczenie materiału.

Kiedy kilka lat temu rezygnowałam z pracy stewardessy nie spodziewałam się, że jeszcze kiedyś wrócę do pracy z klientami. O losie, jak potrafisz zamieszać! Zatęskniłam za kontaktem z ludźmi i zostałam panią bibliotekarką. Na szczęście tylko dwa razy w tygodniu i, w sumie, tylko 7 (słownie: siedem) godzin tygodniowo. Reszta tygodnia jest przeznaczona na pisanie, tłumaczenie, czytanie i studia.

W wyniku poparzenia ucierpiało nie tylko nasze śniadanie (kupny chleb już nam nie smakuje), ale  również moje projekty. Ćwiczenie, jak również pisanie na klawiaturze, z pęcherzami na opuszkach palców nie jest wygodne. Ćwiczenia zostały trochę skompensowane dojazdami do pracy, 15-20 minut w jedną stronę na rowerze to zawsze lepiej niż zero ruchu. Resztę muszę na nowo ruszyć. Na szczęście zapału mi nie brakuje, a tydzień odpoczynku zaowocował nowymi pomysłami.

Podążam więc dalej moją drogą. Powietrze zaczyna pachnieć wiosną i nawet deszcz, który codziennie zaczyna padać w momencie kiedy wsiadam na rower, nie jest w stanie ochłodzić mojego zapału. Marzenia same się nie spełnią. Onward! Do przodu!

2 thoughts on “Nieobecność usprawiedliwiona

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s