Moja przyjaciółka: gra na zwłokę

Foto: Luis Llerena

Foto: Luis Llerena

Jako że słownik języka polskiego nie zna słowa prokrastynacja, a ja lubię używać poprawnej polszczyzny, będzie o grze na zwłokę. Zaprzyjaźniłyśmy się w ostatnim czasie bardzo, a teraz próbuję zniszczyć nasze świetne relacje. 

Pojawiły się bardzo konkretne sprawy. Tłumaczenie do zrobienia na konkurs, kolejne dla tutejszej Fundacji dla Literatury, teksty do napisania i wysłania i jeszcze parę innych projektów, które muszę ruszyć. Są konkrety, jest i strach, a w związku z tym jest i gra na zwłokę.

I tak dzisiaj poczytałam książkę (po polsku, bo to wspomoże tłumaczenie), wyniosłam śmieci, wymieniłam żwirek w kuwecie, odkurzyłam mieszkanie, poćwiczyłam, podcięłam końcówki i sprawdziłam połączenia kolejowe pomiędzy Haarlemem i Londynem. Wszystko, byle tylko uniknąć białej kartki.

Wiem, że muszę zacząć. Tak po prostu. Telefon do szuflady i do roboty. Dasz radę! – pokrzykuję do siebie jak trenerka fitnessu. Oby podziałało.

15 thoughts on “Moja przyjaciółka: gra na zwłokę

  1. Aniu, to minie. Wiem po sobie. Dopiero niedawno się z tym zmagałam. Ale przysiadłam, artykuł napisałam i teraz zbieram pochwały od recenzentów😜.
    A konkurs tłumaczeniowy, o którym wspominałaś dotyczy j.niderlandzkiego?
    pozdrawiam i powodzenia!
    O.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s