To był maj

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Napisałam ten tytuł i od razu zaczęłam nucić „Małgośkę” Rodowicz. Teraz się jej pewnie do wieczora nie pozbędę.

Dzielę się z Wami, żeby nie być samej w tym szaleństwie.

Maj, ach ten maj. Według Instagrama i Twittera to ulubiony miesiąc całej Polski, a ja się cieszę, że się właśnie skończył. Jakoś mi nie przypadł do gustu w tym roku. Połamał mnie psychicznie trochę i choć jestem mu za to wdzięczna, to bez żalu się z nim żegnam. Czytaj dalej

To był kwiecień

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jedna trzecia roku za nami. Roku, na który mam wielkie plany, ale słabo mi wychodzi ich realizacja. Plan bycia fit jak na razie ma się najlepiej w formie Projektu 40. Reszta jest w stanie opłakanym i zaczynam mieć tego trochę dosyć. Nie wiem czy to wpływ pogody czy też sama siebie blokuję, ale czas zacząć ruszać mózgownicą, nie tylko kończynami. Czytaj dalej

To był luty

peter-kent-25190

Zdjęcie: Peter Kent | Unsplash

Luty to dla mnie trudny miesiąc, zawsze tak było. Mimo że w tym roku nie miałam zimowego spadku energetycznego, to i tak najchętniej przeskoczyłabym od razu do marca. Luty kojarzy mi się z szarością i przenikliwym zimnem, innym niż w pozostałe zimowe miesiące. W tym miesiącu zawsze spowalniam, mniej czytam, mniej wychodzę z domu, więcej śpię. Wiem, że to końcówka zimy i niecierpliwie wypatruję wiosny. Czytaj dalej

W styczniu

rgti2kaq5n4-aaron-burden

Zdjęcie: Aaron Burden | Unsplash

Styczeń był dziwnym miesiącem. Z jednej strony czułam dobrą energię, przepełniał mnie spokój i pewność, że dam radę, że potrafię, że będzie dobrze. Z drugiej miałam poczucie ciągłej walki z samą sobą, a opowieści o sukcesach innych odbierały mi po kawałku dobre samopoczucie. Nagle wszyscy piszą i idzie im to świetnie, a ja walczę o każde zdanie. Dlatego koniec stycznia to zwątpienie we własne możliwości. Szkoda, bo ten miesiąc tak dobrze się zaczął. Czytaj dalej

Plany czytelnicze na 2017 rok

img_7662

Zeszły rok sprzyjał czytaniu. Przeczytałam 103 książki i jest to chyba mój najlepszy życiowy wynik. Ja wiem, że nie chodzi o ilość, ale kiedy widzę tę liczbę to jestem z siebie dumna. Oznacza ona, że rzadziej włączałam telewizję, że Facebook i inne media społecznościowe nie pożerały mojego wolnego czasu i że z czytania stworzyłam priorytet. Słusznie zresztą, bo gdy nie czytam staję się nieznośna. Czytaj dalej

W listopadzie

img_7711

Po pięknym październiku, listopad był rozczarowaniem, chociaż nie wiem czego się spodziewałam. Już pierwszego dnia, jakby ktoś pstryknął włącznikiem, zrobiło się zimno, wietrznie i deszczowo. Od czasu do czasu pojawiały się piękne dni i piękne zachody słońca, ale listopad pokazał nam swoje prawdziwe oblicze. Czytaj dalej

Agatha Raisin

img_7044

Agatha Raisin jest właścicielką świetnie prosperującej agencji public relations, ale w wieku pięćdziesięciu trzech lat postanawia przejść na wcześniejszą emeryturę. Sprzedaje agencję i przeprowadza się do domku na wsi, w Carsley. Przyzwyczajona jest do szybkiego tempa życia, wiejska codzienność wydaje się jej więc nudna. Czytaj dalej

Nie daję się jesieni

jesien

Zdjęcie: juniperphoton | Unsplash

Nigdy nie miałam zdania na temat listopada. Po prostu kolejny miesiąc ze swoimi charakterystycznymi cechami. Dopiero po przeprowadzce do Holandii trochę się to zmieniło. Kiedy już od września codziennie mokłam i marzłam na rowerze, w listopadzie miałam serdecznie dosyć. I to nie o listopad sam w sobie chodziło, ale o to, że przede mną kolejny miesiąc wiatru, deszczu i zimna. Czytaj dalej

W październiku

img_7678

Przeczytałam 10 książek (w kolejności czytania):
„Sacrifice” Sharon Bolton
„Agatha Raisin and the Vicious Vet” M.C. Beaton
„Z jednym wyjątkiem” Katarzyna Puzyńska
„The Year of Magical Thinking” Joan Didion
„Almost French: A New Life in Paris” Sarah Turnbull
„Justyna Kowalczyk. Królowa Śniegu” Bogdan Chruścicki
„Agatha Raisin and the Potted Gardener” M.C. Beaton
„Utopce” Katarzyna Puzyńska
„The Master of Knots” Massimo Carlotto
„Zapomniane słowa” pod redakcją Madaleny Budzińskiej Czytaj dalej