Po powrotne zmagania z pisaniem

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Moje pisarskie mięśnie potrzebują rozruchu. Mam wrażenie, że każde zdanie jest słabe, a słowa nie chcą ze mną współpracować. Odzwyczaiłam się. Nie wiem jak to sensownie robić. Nawet się boję otworzyć zeszyt i pisać tam bez ładu i składu, bo brak mi słów, bo nie potrafię przelać myśli na papier. Czytaj dalej

Reklamy

Zaczynam od nowa. Dubel 1024.

IMG_8334

Wrzesień. Ponad połowa roku za nami. Nie wiem kiedy to się stało. Nie były to łatwe miesiące. Choroba teścia, która się ciągnie, reorganizacja w pracy i związana z tym niepewność, niepisanie wywołane tym wszystkim. Rok zaczęłam z przytupem i wielkimi planami, a jest jak jest, nie najlepiej. Nie jestem tam gdzie chciałam być i musiałam się w tym odnaleźć. Nie jest łatwo, ciągle szukam nowej drogi, nowego miejsca na wszystko to, co chcę robić. Czytaj dalej

To był maj

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Napisałam ten tytuł i od razu zaczęłam nucić „Małgośkę” Rodowicz. Teraz się jej pewnie do wieczora nie pozbędę.

Dzielę się z Wami, żeby nie być samej w tym szaleństwie.

Maj, ach ten maj. Według Instagrama i Twittera to ulubiony miesiąc całej Polski, a ja się cieszę, że się właśnie skończył. Jakoś mi nie przypadł do gustu w tym roku. Połamał mnie psychicznie trochę i choć jestem mu za to wdzięczna, to bez żalu się z nim żegnam. Czytaj dalej

Czego regularny trening uczy mnie o pisaniu

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Słabo mi ostatnio idzie z pisaniem. Właściwie „słabo” to nie jest dobre słowo. Idzie mi do dupy, znaczy się nie idzie mi wcale. Ciągle czekam. Na nowy pomysł, na lepszy moment w pracy, na więcej spokoju w głowie. Czekam i wypatruję tego momentu, w którym usiądę i będę pisać. Wyobrażam sobie siebie pochyloną nad klawiaturą, z lekkim szaleństwem w oku, piszącą godzinę po godzinie. I co? I nic. Nie powstają od tego nowe zdania, nie zapisuję pustych kartek. Nawet nowe pomysły się nie pojawiają. Czytaj dalej

Walka

rkz2iypkliy-juliette-leufke

Zdjęcie: Juliette Leufke | Unsplash

Ostatnie miesiące to w moim poczuciu ciągła walka. O siebie, o moje marzenia, o siłę, o zdrowie teścia, o poważne traktowanie w pracy. W ostatnich tygodniach pękłam dwa razy, bo zabrakło mi już siły na uśmiech i powtarzanie „będzie dobrze”. Czasem dobrze jest się tak rozpaść, szczególnie jak obok jest ktoś, kto pomoże ci się pozbierać. Czytaj dalej