To był maj

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Napisałam ten tytuł i od razu zaczęłam nucić „Małgośkę” Rodowicz. Teraz się jej pewnie do wieczora nie pozbędę.

Dzielę się z Wami, żeby nie być samej w tym szaleństwie.

Maj, ach ten maj. Według Instagrama i Twittera to ulubiony miesiąc całej Polski, a ja się cieszę, że się właśnie skończył. Jakoś mi nie przypadł do gustu w tym roku. Połamał mnie psychicznie trochę i choć jestem mu za to wdzięczna, to bez żalu się z nim żegnam. Czytaj dalej

To był kwiecień

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jedna trzecia roku za nami. Roku, na który mam wielkie plany, ale słabo mi wychodzi ich realizacja. Plan bycia fit jak na razie ma się najlepiej w formie Projektu 40. Reszta jest w stanie opłakanym i zaczynam mieć tego trochę dosyć. Nie wiem czy to wpływ pogody czy też sama siebie blokuję, ale czas zacząć ruszać mózgownicą, nie tylko kończynami. Czytaj dalej

To był marzec

IMG_7893

Marzec nas nie rozpieszczał pogodą. Było dużo słonecznych dni, ale nie rozstawałam się z ciepłą kurtką. Internet pokrył się zdjęciami kwitnących magnolii, ale u mnie w okolicy dopiero było widać pąki. Drzewa zostały beżowo-szare, a ja zazdrościłam zieleni ze zdjęć znajomych w innych częściach Europy. Czytaj dalej

To był luty

peter-kent-25190

Zdjęcie: Peter Kent | Unsplash

Luty to dla mnie trudny miesiąc, zawsze tak było. Mimo że w tym roku nie miałam zimowego spadku energetycznego, to i tak najchętniej przeskoczyłabym od razu do marca. Luty kojarzy mi się z szarością i przenikliwym zimnem, innym niż w pozostałe zimowe miesiące. W tym miesiącu zawsze spowalniam, mniej czytam, mniej wychodzę z domu, więcej śpię. Wiem, że to końcówka zimy i niecierpliwie wypatruję wiosny. Czytaj dalej

W styczniu

rgti2kaq5n4-aaron-burden

Zdjęcie: Aaron Burden | Unsplash

Styczeń był dziwnym miesiącem. Z jednej strony czułam dobrą energię, przepełniał mnie spokój i pewność, że dam radę, że potrafię, że będzie dobrze. Z drugiej miałam poczucie ciągłej walki z samą sobą, a opowieści o sukcesach innych odbierały mi po kawałku dobre samopoczucie. Nagle wszyscy piszą i idzie im to świetnie, a ja walczę o każde zdanie. Dlatego koniec stycznia to zwątpienie we własne możliwości. Szkoda, bo ten miesiąc tak dobrze się zaczął. Czytaj dalej

W listopadzie

img_7711

Po pięknym październiku, listopad był rozczarowaniem, chociaż nie wiem czego się spodziewałam. Już pierwszego dnia, jakby ktoś pstryknął włącznikiem, zrobiło się zimno, wietrznie i deszczowo. Od czasu do czasu pojawiały się piękne dni i piękne zachody słońca, ale listopad pokazał nam swoje prawdziwe oblicze. Czytaj dalej

W październiku

img_7678

Przeczytałam 10 książek (w kolejności czytania):
„Sacrifice” Sharon Bolton
„Agatha Raisin and the Vicious Vet” M.C. Beaton
„Z jednym wyjątkiem” Katarzyna Puzyńska
„The Year of Magical Thinking” Joan Didion
„Almost French: A New Life in Paris” Sarah Turnbull
„Justyna Kowalczyk. Królowa Śniegu” Bogdan Chruścicki
„Agatha Raisin and the Potted Gardener” M.C. Beaton
„Utopce” Katarzyna Puzyńska
„The Master of Knots” Massimo Carlotto
„Zapomniane słowa” pod redakcją Madaleny Budzińskiej Czytaj dalej