Podwójne święto

DCF 1.0

16 czerwca 2005, z prezentem urodzinowo-przeprowadzkowym przed naszym domem w Amsterdamie

16 czerwca 2005, moje dwudzieste siódme urodziny, nieludzko wczesna godzina. Stoję na lotnisku w Krakowie, z walizką, której nie jestem w stanie sama udźwignąć. Poza tym mam 100 innych tobołków. Nadal nie wiem jak, dzień wcześniej, udałoby mi się wsiąść i wysiąść z pociągu, gdyby nie uprzejmy współpasażer i cierpliwy konduktor. Czytaj dalej

Z wizytą w Warszawie

IMG_4801

Zamek Królewski w Warszawie

Do Warszawy pojechaliśmy samochodem. Plan był taki, że A. będzie trenował na torze kolarskim w Pruszkowie, a ja w tym czasie polatam po księgarniach i spotkam się z bardzo starymi znajomymi. Resztę czasu spędzimy razem na spotkaniach z rodziną i spacerach po mieście, w którym się poznaliśmy.

Czytaj dalej

Powrót

Świąteczny Plac Zamkowy w Warszawie

Świąteczny Plac Zamkowy w Warszawie

Byłam w Warszawie. Ponad tydzień jadłam, piłam i biegałam pomiędzy spotkaniami. Ciężkie jest życie emigranta wizytującego kraj rodzinny. Na szczęście nie pękłam z przejedzenia i już za chwileczkę wrócę na łono bloga i do codziennego życia.

Mój kraj idealny

white-and-red

Mówią, że trawa jest zawsze bardziej zielona u sąsiada. Coś w tym jest. Gdzie byśmy nie byli, gdzie byśmy nie mieszkali, zawsze wydaje nam się, że gdzie indziej byłoby nam lepiej. Zawsze znajdziemy coś na co można ponarzekać. Taka już nasza ludzka natura. I chociaż wydaje nam się, że gdzieś czeka na nas miejsce idealne, gdzie będziemy najszczęśliwsi na ziemi, to może powinniśmy po prostu stworzyć sobie sami swój idealny kraj. Czytaj dalej