Subiektywny alfabet emigracyjny: F jak fazy

PICT2885

Mam nieodparte wrażenie, że emigracja składa się z kilku faz. Również, że nie ma drogi na skróty. Trzeba przez nie wszystkie przejść. Powoli, świadomie. Aklimatyzacja to proces, zupełnie jak dorastanie.  Czytaj dalej

Reklamy

Podwójne święto

DCF 1.0

16 czerwca 2005, z prezentem urodzinowo-przeprowadzkowym przed naszym domem w Amsterdamie

16 czerwca 2005, moje dwudzieste siódme urodziny, nieludzko wczesna godzina. Stoję na lotnisku w Krakowie, z walizką, której nie jestem w stanie sama udźwignąć. Poza tym mam 100 innych tobołków. Nadal nie wiem jak, dzień wcześniej, udałoby mi się wsiąść i wysiąść z pociągu, gdyby nie uprzejmy współpasażer i cierpliwy konduktor. Czytaj dalej

Mój kraj idealny

white-and-red

Mówią, że trawa jest zawsze bardziej zielona u sąsiada. Coś w tym jest. Gdzie byśmy nie byli, gdzie byśmy nie mieszkali, zawsze wydaje nam się, że gdzie indziej byłoby nam lepiej. Zawsze znajdziemy coś na co można ponarzekać. Taka już nasza ludzka natura. I chociaż wydaje nam się, że gdzieś czeka na nas miejsce idealne, gdzie będziemy najszczęśliwsi na ziemi, to może powinniśmy po prostu stworzyć sobie sami swój idealny kraj. Czytaj dalej