O poniedziałku, który bywa niedzielą

IMG_8241

Cisnę na pedały roweru jak szalona, bo wiem, że jestem już spóźniona do pracy. Nie mam nic do poniedziałków, ale to jedyny dzień, kiedy zaczynam o dziewiątej i czasem jest mi trudniej niż łatwiej, żeby zjawić się na czas. Jest za pięć dziewiąta, a przede mną jeszcze połowa drogi. Nic to, myślę, zostanę parę minut dłużej i się wyrówna. Nikt mnie nie kontroluje, nie odbijam karty przy wejściu, ale jednak dziwnie się czuję spóźniona. Czytaj dalej