Subiektywny alfabet emigracyjny: U jak uniwersytet

img_5137

Budynek mojego wydziału podczas protestów studenckich w zeszłym roku.

To był rok 2010 kiedy poczułam pierwsze tęsknoty za pisaniem i tłumaczeniem. W zasadzie nie pierwsze pierwsze, ale pierwsze nawroty. Już w liceum chciałam pisać i tłumaczyć. Marzyły mi się lingwistyka stosowana i dziennikarstwo. Niestety zabrakło mi pewności siebie i odwagi, żeby zdawać na te studia. Lees verder

Egzaminy

Okres egzaminacyjny w pełni. Dwa egzaminy już za mną i nawet wiem, że jeden zdałam śpiewająco. Dwa egzaminy z włoskiego jeszcze przede mną i jeszcze praca pisemna z literatury polskiej. Na szczęście nadchodzące egzaminy nie wymagają siedzenia w książkach i notatkach, bo to jeden jest z czytania, a drugi ze słuchania. Czytaj dalej

Włoski i inne uciechy

Minął miesiąc od początku roku akademickiego i rozpoczęcia mojej nowej przygody z językiem włoskim. Tempo jest niesamowite i cieszę się, że chwilowo nie mam innych zajęć na uniwersytecie. Za trzy tygodnie już pierwsze egzaminy i mam nadzieję, że do tego czasu moja wiedza z zakresu tego pięknego języka będzie lepiej utrwalona. Czytaj dalej